Są całkowicie leniwi! Teraz ponownie przerabiamy strony w ramach wyszukiwania głosowego

Bóg Wszechmogący, jak to tolerujesz? Są już niechętni, by trzymać się z jednym palcem „adidasowej promocji z rabatem na tenisówki, gdzie kupić”. Niemowlęta, mówiąc po raz pierwszy w życiu, oszołomiły mamę zaklęciem „Okay, Google!”. W 2020 r. Połowa wszystkich wyszukiwań online będzie głosowa, a na ich stronach wszyscy wczoraj musieli coś zrobić. I pomimo tego, że jesteśmy zbyt leniwi, będziemy musieli wymyślić - co dokładnie?

Zostawmy przynajmniej maski na blogu branżowym i szczerze wyznajmy, że każdy z nas, który uruchomił witrynę, chce coś im sprzedać. Produkt, usługa, treść (aby klikać reklamy i linki partnerskie), ich umiejętności, a przynajmniej ich własny ulepszony i ulepszony obraz.

Nie chcą spełniać naszych oczekiwań. Wykonuj nielogiczne działania w naszych interfejsach, nie widzisz głównego przycisku, chociaż tutaj - tuż przed nosem. Udają się na strony konkurentów, ponieważ są ładowane 500 milisekund szybciej. Umieszczają blokery reklam i chcą pluć na fakt, że w ten sposób topią całe sektory gospodarki internetowej.

Nie jesteśmy także królikami - chcemy wolnego ruchu. Pracujemy nad skupieniem uwagi, jak mistrzowie starożytnej sztuki „Och, młody! Czeka na ciebie długa droga, staż w Spotify i dwie oferty są w normie. Jeśli pozłocisz uchwyt, powiem ci co.” Cynicznie wpychamy bloki reklamowe po drugim akapicie artykułów o płukaniu łez na temat miłości i śmierci.

Nasze starannie lizane fragmenty dla Yandex i Google są jak tekst średniowiecznych szczekaczy rynku. A wyszukiwarki to niepozorni panowie w szarości, którzy chodzą wśród centrów handlowych otoczonych przez silnych facetów i decydują, który z krzyczących ludzi o swoich produktach zmniejszy głośność i kto pozwoli im krzyczeć.

Ktoś, kto i wyszukiwarki wiedzą dokładnie, czego chcemy wolnego ruchu. I nie chcemy płacić im za reklamy kontekstowe. Zasadniczo dawne „korporacje dobrych” mogłyby skłonić wszystkich do płacenia, tak jak na prawdziwych rynkach offline.

W rzeczywistości pośrednio są już opłacani za wszystko (jak to jest osobna rozmowa), ale pobieranie środków od konsumentów usług towarów i ich dostawców jest organizowane za pomocą jezuickiej sztuczki.

Wyszukiwarki pozostawiają możliwość zdobycia wolnego ruchu i młodych firm, blogerów i przedstawicieli sztuki. Ale aby go zdobyć, Twoja witryna powinna być „użyteczna” dla użytkownika wyszukiwania. Narzędzie to jest oczywiście ustalane nie przez webmastera. Ale ci, którzy chodzą po rynku w szarych ubraniach.

Arbitralność HTTPS i ściąganie haraczy

Trzeba przyznać, że tutaj byliśmy naciskani łatwo i wdzięcznie. Pomimo faktu, że całe gatunki w sieci naprawdę nie potrzebują szyfrowania przy użyciu tego rozszerzonego protokołu, witryny w zwykłym HTTP straciły swoją pozycję w tym problemie.

Idąc do własnych zasobów, ich właściciele z dreszczem widzą ostrzeżenie „Nie zabezpieczone” w Chrome, „Niechronione połączenie” w Firefoksie itp. Właściciele domen i stron internetowych nabyli certyfikaty SSL dla HTTPS w przybliżeniu i bez sentymentu.

Wtedy kto jeszcze nie zrozumie, zrozumie. W końcu konsumenci nie będą kierowani do nas przez jakieś alternatywne „dobre” wyszukiwarki.

Zakup certyfikatu jest teraz rzeczą rutynową. I, nawiasem mówiąc, ilustracja jednego z pośrednich sposobów zarabiania na webmasterach.

Sięgnij do nieba za pomocą telefonu komórkowego

Nasze „niebiosa” to na przykład „zerowa” pozycja wydania Google:

Pierwszą rzeczą, którą musisz zrobić ze swoją stroną, aby przygotować ją do uzyskania pożądanego miejsca - jest przeformatowanie zasobu pod pojęciem „najpierw mobilny”. Płacz i przekleństwa, oglądanie z przerażeniem, jak zmiana motywu graficznego niszczy wyświetlanie setek, a nawet tysięcy starych stron, ale przeformatowane. Lub skontaktuj się z programistami, aby zrobić wszystko dla Ciebie.

Obecnie jednym z głównych wskaźników „przydatności” zasobu dla wyszukiwarek jest szybkość pobierania. Wyniki wyszukiwania głosowego Google są zdominowane przez „szybkie” witryny. W 2018 r. Średnia strona z wyszukiwania głosowego została załadowana w 4,6 sekundy (52% szybciej niż średnia strona internetowa). Oczywiste jest, że wskaźnik ten jest minimum tego, co warto realizować.

Tam, w niebie, bylibyśmy nazywani „frajerem”, jeśli nasze strony ładują się wolniej niż 4 sekundy.

Pokolenie Z doszło do konsumpcji online, która nie toleruje żadnych opóźnień, złożoności kanałów i długiego łańcucha kliknięć do wyniku. Są to niemowlęta, które chcą tutaj, teraz i ze zniżką na granicy zwrotu z działalności.

Najdziwniejsze jest to, że nawet w Rosji ze swoimi dramatycznymi dołami demograficznymi, to pokolenie idzie na jakąś namacalną wypłacalność. Nie zapominaj, że w przypadku czegoś tam płaci tata lub mama. Ale emocjonalna i impulsywna „brama” konsumpcji, która prowadzi do pojawienia się ołowiu i potwierdzenia transakcji, w coraz większym stopniu tworzy wątły mózg przedstawiciela pokolenia Z.

Właśnie teraz, w kwietniowym blasku, po południu wylewają się na ulice rosyjskich miast. Są tak słodkie, spontaniczne, towarzyskie i kreatywne. I są zombie - nie mogą żyć bez noszonych urządzeń, dokumentując swoje życie w sieciach społecznościowych. Mają tam wszystko - zakupy, miłość, rozrywkę, edukację, haitizm, wygląd, zastraszanie, cierpienie, kompleksy, nadzieje i marzenia.

Stąd wniosek dotyczący projektu i funkcjonalności pierwszych witryn mobilnych - przyglądamy się temu, jak wyglądają i robią to interfejsy mobilne popularnych sieci społecznościowych.

Zadają głupie pytania głosem (no dobrze - czasami nieoczekiwane i sprytne). A wyszukiwarki szybko wybierają stronę, która odpowiada na te pytania. Kto odpowiedział szybko, krótko i zgodnie z duchem sieci społecznej - to witamy w wysokim miejscu.

Treści o wysokim poziomie aktywności społecznej mają pierwszeństwo w wydawaniu wyszukiwania głosowego. W 2018 r. W segmencie angielskim średnia wydajność strony wyszukiwania głosowego wynosiła 1199 Sherries na Facebooku i 44 tweety.

Żądania - tylko język mówiony. Odpowiedzi są szczegółowe, ale dla bardzo przeciętnych umysłów.

Czas próśb, takich jak „stopa królika, aby kupić amulet”, szybko się kończy. W wyszukiwaniu głosowym są one dłuższe (według niektórych źródeł średnio 5 słów, ale nie jest to dokładne, być może 7) i brzmi to tak: „Gdzie kupić stopę królika w Petersburgu”.

W języku angielskim zapytania głosowe są o 76,1% dłuższe niż tekstowe. Optymalizacja nagłówków jest dla nich trudna, ale wydaje się, że nie jest to konieczne. Dlaczego - przeczytaj poniżej.

Aby zostać kandydatem do „zerowego” miejsca Google w niebie, strony w witrynie muszą odpowiadać na takie „czytelne dla człowieka” pytania w tym samym języku „czytelnym dla człowieka”.

To wydaje się proste. W rzeczywistości jednak znacznie rozszerza wszystkie zwykłe SEO, jak ciężki tankowiec, który jest zmuszony do zmiany kursu.

Z jednej strony Google preferuje treści łatwe do odczytania na poziomie około 9-tej klasy (według ustaleń Briana Deana z Backlinko). Z drugiej strony, w 2018 r. Średnia liczba słów na stronie z wyników wyszukiwania głosowego wyniosła 2311. Oznacza to, że Google ocenia szczegółową treść powyżej.

I (ważna kwestia) treść tagu H1 nie jest decydująca i nawet po prostu zauważalnie wpływa na wynik wyszukiwania głosowego.

Musimy założyć, że „ciało” treści wysuwa się na pierwszy plan. Algorytmy wyszukiwarek starają się zrozumieć, czego chce użytkownik za pomocą języka związanego z językiem, żargonu, niepoprawnych akcentów i innych rozkoszy mowy potocznej.

I daj mu obszerne odpowiedzi - na wszelki wypadek w stylu „dla ucznia”. Ponieważ taki jest masowy konsument, nawet jeśli ma 45 lat, jeździ wielkim czarnym samochodem, z różnym powodzeniem sprzedaje komputery każdemu Rosmogilnadzorowi, gdy tylko otworzy powieść Dumasa, a nawet dwa razy w życiu walczył w niektórych drzwiach.

W niebiańskim „zero” Google oferuje zalecany fragment z treści „treści”.

Pomimo tego, że wyszukiwarka jako całość uwielbia szczegóły, w tekście chce znaleźć krótką i zwięzłą fragment-odpowiedź o średniej długości tylko 29 słów.

Przypuszczalnie na początku wioski należy umieścić taką „odpowiedź”. W 2018 r. Spośród fragmentów zalecanych przez Google otrzymano 40,7% wszystkich odpowiedzi wyszukiwania głosowego.

Analitycy SEO wyszukiwania głosowego zauważyli również, że są dobrze sklasyfikowani w wydawaniu strony w gatunku Frequently Asked Questions. Warto więc zdobyć każdy zasób.

Stało się również jasne, że w RuNet większość zapytań głosowych zaczyna się od słów „kto, gdzie, jak, co, najlepiej” i tak dalej.

Wniosek: nasze strony powinny stać się rodzajem FAQ na temat różnych aspektów życia.

Język pisany w SEO: jego przyszłość jest pusta, il jest ciemna

Zachodni eksperci zgadzają się, że w 2020 r. Wyszukiwanie głosowe w sieci otrzyma udział w wysokości około 50%. Runet huśta się w tym temacie z wyraźnym opóźnieniem - demografia, sir. Pokolenie Z jeszcze nie robi pogody.

Ale ciężko, z żartami i toczącymi się oczami uczy nowych rodzajów konsumpcji rodziców. A ponieważ klasyczna edukacja staje się coraz bardziej niedostępna - jest kosztowna, perspektywy zawodowe nie są jasne, filologowie siedzą w kasie biletowej i tak dalej. - Poziom biegłości w języku pisanym spadnie coraz niżej.

Komunikacja ustna przy każdej okazji konsumenckiej z Alice, Alexą, Google Assistantem i innymi pseudo-sługami wkrótce i nieuchronnie stanie się codzienną normą. Asystenci głosowi coraz częściej nie będą pokazywać witryn z listami w wydaniu i będą czytać fragmenty swoich stron na głos.

Czas nie jest daleko, gdy większość witryn będzie wynikiem produkcji wideo i audio. A tekst stanie się przedmiotem konsumpcji elity intelektualnej.

Z jednej strony trochę łatwiej będzie sprzedawać online. W ten sposób prezentowane są sklepy internetowe, w których karta produktu to krótki film 3D, a tam, gdzie wcześniej był tekst, niektóre Mariana Ro 2020 są szczęśliwie, ale nie za szybko, opowiadając o właściwościach konsumenckich żelazka lub inteligentnego podgrzewacza wody. .

Trampki Pro nadają nowy faraon i Urgant. A wideo z nimi oferowane jest przez samych producentów obuwia w celu uzyskania szybkich i tanich licencji, które nie są obowiązkowe.

Jesteśmy na skraju kolejnej rewolucji w marketingu treści i dramatycznego upadku SEO opartego na tekście. Trudno sobie nawet wyobrazić narzędzia przyszłej promocji wyszukiwarki - narracji? Skryptowanie interaktywnego wideo w rzeczywistości rozszerzonej? Manipulacje „bigdata”, które będą sprzedawane w częściach na rynku, oraz personalizacja - aż do wystąpienia tajemnic osobistych między konsumentem a jego asystentem głosowym? Sieć konsumencka i społecznościowa? Sklep konsumencki i internetowy?

Patrzenie w tę przyszłość jest naprawdę przerażające, ale chcemy sprzedać coś za 10 lat, prawda? Aby to zrobić, musisz uzyskać bardzo obszerną i złożoną wiedzę. To zabawne, że będą potrzebne, aby uprościć treść do poziomu zrozumienia szympansich bonobo.

Obejrzyj film: Dostępne po swobodnym spadku przez kręgi nad Leniwą Laguną z włączoną Jaskrawą Smugą -Fortbajt 70# (Marzec 2020).

Loading...

Zostaw Swój Komentarz